Biuro Praktyk i Karier Zawodowych

Pierwsze praktyki szybko pokazują, jak działasz w zespole. Uważaj na 5 błędów

Pierwsze praktyki szybko pokazują, jak działasz w zespole. Uważaj na 5 błędów

Na uczelni wiele zadań wykonuje się głównie na własny rachunek. W pracy nawet drobna decyzja może wpływać na termin, obowiązki innej osoby albo dalszy etap projektu. Dlatego początek praktyk bywa ważniejszy, niż sugeruje sama lista powierzonych zadań. To właśnie wtedy student uczy się, jak zgłaszać problem, jak reagować na uwagi, kiedy działać samodzielnie i kiedy poprosić o pomoc.

Badanie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju „Niedopasowanie kompetencyjne w programach wsparcia studentów i doktorantów” wskazuje na potrzebę rozwijania m.in. zaangażowania, samodzielności, logicznego myślenia, kreatywności, komunikatywności i gotowości do podejmowania wyzwań. Pierwsze doświadczenie zawodowe daje okazję, żeby te kompetencje ćwiczyć poza salą zajęciową. Jednocześnie kilka powtarzalnych błędów może sprawić, że praktykant zamiast stopniowo zdobywać zaufanie zespołu pozostanie osobą wymagającą ciągłego prowadzenia.

Błąd nr 1: kończysz zadanie i tracisz z oczu dalszy rytm pracy

W pierwszych dniach praktykant często działa krok po kroku zgodnie z instrukcjami i nie ma w tym nic dziwnego. Dopiero poznaje ludzi, narzędzia, priorytety i sposób przekazywania pracy. Po pewnym czasie powinien jednak zacząć zauważać, że codzienna praca nie składa się z całkowicie niezależnych poleceń. Jedno zadanie często prowadzi do następnego, a zespół oczekuje stopniowo coraz większej orientacji w tym rytmie.

Nie oznacza to, że student ma sam decydować o nowych projektach czy podejmować działania poza swoim zakresem. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest krótkie zamknięcie wykonanej pracy i zasygnalizowanie gotowości na kolejny krok. Można napisać: „Materiały są już uporządkowane i sprawdzone. Jeśli nie ma teraz pilniejszej rzeczy, mogę przygotować krótkie podsumowanie albo przejść do następnego zadania”. Taka wiadomość pokazuje inicjatywę, ale jednocześnie pozostawia opiekunowi kontrolę nad priorytetami.

Wraz z kolejnymi dni praktykant powinien coraz lepiej rozumieć, które czynności są powtarzalne i w jakiej kolejności zwykle przebiega praca. Jeśli za każdym razem po skończeniu zadania zatrzymuje się i czeka na szczegółowe polecenie, trudniej mu wyjść poza rolę osoby stale prowadzonej krok po kroku.

Samodzielność na praktykach nie pojawia się więc nagle. Najpierw oznacza uważne obserwowanie, potem proponowanie prostego następnego kroku, a dopiero później sprawniejsze działanie bez ciągłego przypominania. To właśnie taki postęp daje zespołowi podstawę, żeby powierzać praktykantowi coraz bardziej odpowiedzialne zadania.

Błąd nr 2: jesteś na praktykach, ale zespół nie wie, czy może na tobie polegać

Obecność przy biurku, zalogowanie się do systemu albo odnotowanie kolejnego dnia praktyk nie mówią jeszcze wiele o zaangażowaniu. Dla zespołu znacznie ważniejsze jest to, czy nowa osoba działa w przewidywalny sposób. Opiekun poświęca czas na wprowadzenie studenta w obowiązki, tłumaczy kontekst i sprawdza rezultaty, dlatego brak informacji o opóźnieniach czy problemach szybko komplikuje współpracę.

Wiarygodność buduje się głównie w zwykłych sytuacjach. Jeśli zadanie zaczyna się przeciągać, warto uprzedzić o tym wcześniej. Jeśli czegoś nie da się zrobić zgodnie z ustaleniami, dobrze powiedzieć dlaczego. A kiedy pojawia się pomyłka, uczciwe zgłoszenie jej i próba naprawy są lepsze niż ukrywanie problemu w nadziei, że nikt go nie zauważy.

Nie chodzi o działanie bezbłędne. Praktykant dopiero się uczy i właśnie dlatego ma prawo czegoś nie wiedzieć albo źle ocenić czas potrzebny na zadanie. Znaczenie ma jednak sposób reakcji. Osoba, która komunikuje się jasno i bierze odpowiedzialność za własną pracę, szybciej pokazuje, że można powierzać jej kolejne obowiązki.

Dzięki temu praktyki przestają być wyłącznie liczeniem godzin. Stają się pierwszym doświadczeniem, w którym student uczy się, że zawodowa odpowiedzialność obejmuje również sposób informowania innych o tym, co dzieje się z powierzonym zadaniem.

Błąd nr 3: traktujesz proste zadanie jak coś, co nie wpływa na resztę zespołu

Na początku praktyk rzadko dostaje się najbardziej złożone projekty. Częściej pojawiają się zadania, które przygotowują materiał do dalszej pracy: aktualizacja bazy, uzupełnienie tabeli, research, porządkowanie folderów albo sprawdzenie zestawienia. Ich znaczenie łatwo przeoczyć, bo efekt nie zawsze wygląda spektakularnie.

Warto jednak spojrzeć na takie obowiązki jak na element łańcucha. Jeśli pierwsza osoba wpisze błędne dane, kolejna może oprzeć na nich własne wnioski. Jeśli dokument trafi w niewłaściwe miejsce, ktoś będzie go później szukał. Jeżeli opis zabraknie istotnego szczegółu, następny etap pracy może wymagać dodatkowych wyjaśnień.

Dlatego dobrze wyrobić sobie nawyk krótkiej kontroli przed oddaniem materiału. Trzeba sprawdzić nie tylko, czy zadanie zostało wykonane, ale też czy wynik jest czytelny, kompletny i zgodny z ustalonym sposobem pracy. Pomaga również zastanowienie się, kto będzie korzystał z efektu i czego ta osoba będzie potrzebować.

Właśnie na takich drobnych zadaniach najłatwiej pokazać rzetelność. Zespół nie musi od razu powierzać praktykantowi dużego projektu, żeby zauważyć, czy jego praca ułatwia kolejne działania, czy przeciwnie — tworzy potrzebę dodatkowych poprawek.

Błąd nr 4: przychodzisz z problemem, ale bez informacji, co już sprawdziłeś

Opiekun praktyk nie oczekuje, że student od pierwszego dnia będzie znał wszystkie odpowiedzi. Znacznie łatwiej jednak pomóc osobie, która potrafi pokazać, gdzie dokładnie utknęła. Samo „nie wiem, co zrobić” przerzuca cały ciężar analizy na drugą osobę. Krótkie wyjaśnienie, co zostało już przeczytane, sprawdzone albo wypróbowane, od razu zawęża problem.

Przed wysłaniem pytania warto więc zatrzymać się na kilka minut. Czy odpowiedź nie znajduje się w wiadomości z zadaniem? Czy podobny przypadek nie pojawił się we wcześniejszym pliku? Czy w notatkach nie ma ustalonej zasady? Dopiero po takim sprawdzeniu łatwiej sformułować konkretne pytanie. Zamiast „Jak mam to zrobić?” można napisać: „Porównałem instrukcję z poprzednim przykładem. Widzę, jak uzupełnić bieżące dane, ale nie potrafię rozstrzygnąć, czy starsze rekordy też powinny zostać uwzględnione”.

Ta sama zasada działa przy kłopotach z narzędziem. Wiadomość „nie mogę się zalogować” wymaga od opiekuna rozpoczęcia diagnozy od zera. Jeśli praktykant dopisze, że sprawdził dane logowania, ponowił próbę i zweryfikował połączenie, znacznie szybciej można zdecydować, jaki powinien być następny krok.

Warto też ustalić rytm komunikacji. Niektóre pytania mogą poczekać do krótkiej rozmowy pod koniec dnia, inne blokują zadanie i powinny zostać zgłoszone od razu. Pomaga prosty nawyk: po otrzymaniu zlecenia zanotować zakres zadania, termin oraz oczekiwaną postać rezultatu. Wtedy pytanie staje się elementem pracy nad zadaniem, a nie pierwszą reakcją na każdą niejasność.

Błąd nr 5: widzisz jeden fragment procesu i od razu chcesz go naprawiać

Świeża perspektywa jest jedną z rzeczy, które praktykant może wnieść do zespołu. Osoba z zewnątrz szybciej zauważa, że dwa etapy się powtarzają, dokumenty trafiają w różne miejsca albo prosta czynność regularnie zabiera więcej czasu, niż się spodziewano. Problem zaczyna się wtedy, gdy pierwsza obserwacja zostaje potraktowana jak pełna diagnoza.

Proces, który wygląda na nielogiczny z jednego stanowiska, może mieć przyczynę niewidoczną dla nowej osoby. Być może kolejność działań wynika z wymagań klienta, odpowiedzialności innego działu albo ograniczeń narzędzia. Dlatego zanim padnie propozycja zmiany, warto najpierw zrozumieć, dlaczego zespół pracuje właśnie w taki sposób.

Nie oznacza to rezygnacji z własnych pomysłów. Praktykant może zauważyć, że nadanie paczki o innej porze usprawniłoby dalszy etap, wspólny schemat nazw ułatwiłby odnajdywanie dokumentów albo krótka lista kontrolna ograniczyłaby liczbę pomyłek. Zamiast jednak ogłaszać gotowe rozwiązanie, lepiej potraktować taką myśl jako punkt wyjścia do rozmowy.

Dobrym początkiem może być pytanie: „Widzę, że przy tym etapie często trzeba wracać do tych samych informacji. Czy jest ku temu powód, którego jeszcze nie znam?”. Jeśli odpowiedź potwierdzi obserwację, można dopiero wtedy zaproponować prostą zmianę albo przygotowanie szkicu rozwiązania.

Takie podejście łączy uważność z szacunkiem dla doświadczenia osób, które znają proces od środka. Sam sens pomysłu nie wystarcza — znaczenie ma również moment i sposób jego przedstawienia, poprzedzone zrozumieniem sytuacji zamiast szybkim osądem cudzej pracy.

Nie kończ praktyk tylko z listą wykonanych zadań

Najbardziej użyteczne wspomnienia z praktyk to niekoniecznie największe projekty. Często więcej mówi sytuacja, w której student po raz pierwszy sam znalazł błąd, poprawił sposób wykonywania zadania po uwadze opiekuna albo zadał pytanie, które pozwoliło uniknąć pomyłki. Takie momenty pokazują postęp znacznie lepiej niż samo wyliczenie obowiązków.

Przed zakończeniem praktyk dobrze zrobić własne podsumowanie. Dobrze zapisać kilka przykładów: z jakim zadaniem trzeba było sobie poradzić, co początkowo sprawiało trudność, co udało się poprawić po uwagach opiekuna oraz jaki był rezultat. Można też zapytać opiekuna, które zachowania uznał za mocną stronę oraz co nadal wymaga ćwiczenia.

Taki materiał przydaje się później podczas opisywania doświadczenia w CV i przygotowania do rozmowy rekrutacyjnej. Zamiast ogólnego stwierdzenia, że praktyki rozwinęły dokładność czy komunikację, student może przywołać konkretną sytuację, która pokazuje, skąd taki wniosek wynika. Wtedy doświadczenie zawodowe staje się czymś, o czym można opowiedzieć, a nie tylko pozycją z datami.

O wartości praktyk najlepiej świadczy zmiana w codziennym działaniu

Nie każdy stażysta kończy praktyki z dużym projektem, nową ofertą albo spektakularnym osiągnięciem. To nie oznacza, że doświadczenie było mało wartościowe. Dużo więcej może powiedzieć to, czy pod koniec student sprawniej organizuje swoją pracę, szybciej rozpoznaje problem, lepiej formułuje pytania i wie, kiedy sam może wykonać kolejny krok.

Postęp często widać właśnie w drobnych zachowaniach. Na początku trzeba przypominać o formacie pliku, terminie albo sposobie zgłaszania trudności. Po kilku tygodniach część tych rzeczy staje się nawykiem. Student zaczyna rozumieć, że dokładność, punktualność i komunikacja wpływają nie tylko na jego zadanie, lecz także na pracę innych osób.

National Association of Colleges and Employers opisuje career readiness jako przygotowanie do wejścia w środowisko pracy oraz rozwijania kariery na kolejnych etapach. Praktyki pozwalają sprawdzić je w codziennym działaniu, a nie tylko opisywać w teorii.

Dlatego po ostatnim dniu warto zadać sobie kilka pytań: co dziś robię samodzielniej, jak reaguję na błąd, czego nauczyłem się od zespołu i co potrafię poprawić po otrzymaniu uwagi? Jeśli odpowiedzi pokazują wyraźną zmianę względem pierwszych dni, praktyki rzeczywiście spełniły swoją rolę.

Źródła:

Autor: M.K.
Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu.